|
|
|
Książki do kupienia w antykwariacie internetowym: www.antykwariat.waw.pl
|
"Coraz częściej spotykam się w prasie kobiecej z wołaniem o zaprzestanie walki płci i wzajemne zrozumienie. Nie wiem po co, bo to niemożliwe. Zawsze będzie istniał Tarzan - samiec alfa i krucha popiskująca Jane. Literatura ustaliła, co kto ma robić, do tego doszło wychowanie i mamy macho i lalunię. Organizacje kobiece nie rozumieją, że ta rola dla wielu kobiet jest fantastyczna i - jak Arabki - popierają istnienie światów damskiego i męskiego. Ich owłosieni partnerzy z przyjemnością patrzą na sztuczki mające na celu wyłudzenie kasy na duperele, a one nie komentują brzuszyska pełnego piwa. W tym świecie zmian nie będzie, bo dwa razy młodsze od swoich partnerów sprytne analfabetki akceptują swoją rolę. Przeciwieństwem samca alfa jest kulturalny facet, który stara się z laskami dogadywać, szanować je, a czasami posuwa się do wspólnego chodzenia do sklepów. W łóżku jest zestresowany i traci libido, bo trudno partnerce, której poglądy na temat tarczy rakietowej nam imponują, zaproponować oral albo założyć kajdanki".
|
 "...Pies i kotH.B
Najpierw o psach. Są bajeczne i zawsze się uśmiecham na ich widok.
Szanuję osoby biorące kundelki ze schronisk, acz nie jestem fanką kreatywnych mieszanek wyłącznie ze względów estetycznych. z tych samych powodów nie lubię domków z dobudówkami i wynalazków motoryzacyjnych typu auto zrobione z pralki Frania, odkurzacza i kół od lokomotywy...
A.I.
Byłam jedynaczką i czułam się z tego powodu poszkodowana, więc rodzice uznali, że zrekompensują mi brak rodzeństwa kupnem pieska. Żebym poczuła się ważna i miała się kim opiekować. To był piękny krótkowłosy jamnik, Bej. Ależ ja się cieszyłam, że będę jego panią. Że będę się nim zajmować, karmić i wychodzić na spacer...
A.K.M
Zawsze mieliśmy psy, na ogół gończe, myśliwskie, czyli dokładnie takie, jakie się nie nadawały do życia w mieście Ale cel uświęcał środki, sprawa była najwyższej wagi, bo ojciec poczuł w sobie misję ratowania rdzennie krajowego gatunku - ogara polskiego. Pierwszy ogar zamieszkał z moimi rodzicami w bloku na Tamce jeszcze przed moim urodzeniem i nazywał się Szura..."
przeczytaj więcej...
|
 "...Ciągle ktoś się zabiera do książki o Tobie, wszyscy się strasznie biją, a trzeci korzysta i to będę ja. Tak sobie pomyślałam, że niektórych spraw oprócz mnie i oczywiście Ciebie nie zna nikt. Na przykład wątek Twojego normalnego życia z bólem głowy i brzucha, z nie dzwoniącym ukochanym, z matką, której zabrakło papierosów. Nie w styczności z STS-em i skłonności do alkoholu, tylko taka „everyday Agnieszka O.”. Pamiętam, jak się poznałyśmy. Ja byłam Twoją wielbicielką. Czego Ty w ogóle nie wiesz, bo gdy ja miałam naście lat, Ty miałaś dzieści i byłaś sławna..."
przeczytaj więcej...
|
 "...Jechali coraz bardziej obskurnymi uliczkami, które wyglądały jak z horroru o Nebrasce. Sterty śmieci, rozprute foliowe worki i dziwnie kontrastujące z nimi bardzo porządne czerwone hydranty. Murzyn jechał jak po swoje. Ona z kolei była pewna, że nastąpiła jakaś pomyłka, bo co jak co, ale na tej ulicy nie było z pewnością ani jednego mieszkalnego domu. Same garaże pomalowane sprejami bez ładu i składu. Okazało się, że są na miejscu, czyli pod zamkniętym na metalową żaluzję garażem na puściutkiej ulicy. Zgadzał się numer jeden i drugi, zgadzało się osiemdziesiąt dolarów na liczniku.
Nagle została sama z dwiema ogromnymi walizami, ubrana jak laleczka z Kalifornii w białych jedwabnych spodniach...""
przeczytaj więcej...
|
 "...Smutny Portorykanin w liberii zaanonsował ją telefonem. Wjechała na 10. piętro. Zadzwoniła. Drzwi otworzyła gosposia, też z Puerto Rico. Za nią stał transwestyta w różowym szlafroku obszytym futrem z norek. W ustach miał peta, a na głowie błękitne idealnie uczesane loczki. Po bliższym obejrzeniu okazał się rosłą kościstą staruszką, która przywitał Molly przyjaznym skrzekiem. Piły kawę w salonie pełnym obrazów impresjonistów. Ale jaja. Same oryginały, a na dodatek kilka płócien wielkiego malarza Kooninga. Popielate, zdeformowane sylwetki, malowane grubymi pociągnięciami pędzla. Siedziały przy empirowym stole, a głowa Molly kręciła się z zachwytem jak latarnia morska. ...""
przeczytaj więcej...
|
 "...Marzec świecił już wiosennie, ale resztki śniegu na dziedzińcu i północnej stronie dachu dawały nadzieję, że jeszcze będzie paskudnie. Wielki, brązowy, pokryty grynszpanem posąg kondotiera Colleoniego stał zwrócony nasrożoną miną w stronę bramy. Pomalowane rok temu plakatówką z okazji świąt Wielkiąjnocy jaja konia już mocno spłowiały ale i tak był piękny jak pocztówka nadesłana z Renesansu.
Na drugim piętrze budynku D, jak zresztą na parterze i pierwszym piętrze, pięknie pachniało terpentyną i egzotycznymi żywicami. Po samo to warto było studiować na Akademii..."
przeczytaj więcej...
|
 "...Gdy Hania Bania weszła do kuchni, otwierając białe lakierowane drzwi, poczuła nienawistny zapach kożucha na mleku. Dobiegał z zachlapanego aluminiowego rondelka z czarnymi uszkami. Mleko jak zwykle było wykipione na żeliwną płytę kuchni węglowej i śmierdziało spaloną na amen krową.
Była to kuchnia przedwojenna, z białych kafli, z których jeden pękł na skos. Blat okalał niewysoki murek przykryty szkłem; na nim leżały zapałki i ogarek świecy na wszelki wypadek. Koło rondelka skwierczała złowrogo wielka stara patelnia pełna domowego rosołowego makaronu produkcji Babci, która właśnie odsmażała go na maśle..." przeczytaj więcej...
|
 "...Dziewczynki były na tarasie i czekały na apel.
Nie miały pojęcia, dlaczego wyjeżdża, więc opowiedziała straszną historie o śmierci cioci zakonnicy, która wpadła pod pociąg, a pojutrze jest pogrzeb. Wszyscy jej współczuli i Bronka podzieliła się z nią ciastem z obiadu. Hania opowiadała o zmarłej wzruszające szczegóły. To ona, kiedy miała przepustkę z klasztorku obok, obsługiwała maszyny w domu. To ona czesała ją w precelki, to ona straciła wszystko i męża w czasie wojny, dlatego wstąpiła do zakonu. Historia była wstrząsająca, bo mało kto ma ciocię zakonnicę. Co prawda była wymyślona, ale świetnie tłumaczyła czerwone oczy Hani i dziwne zachowanie Mamusi. Nawet największa dziewczynka, Gertruda z Rybnika, popłakała się ze wzruszenia, przy opisie pielęgnacji Hani przez ciocię, w śmiertelnej chorobie.
Potem był apel i do wieczora miała czas na dokończenie swojej historii o ..." przeczytaj więcej...
|
 "...W wypastowanym do szaleństwa, beżowym linoleum odbijały się nosze na kółkach i wykrochmalone, pielęgniarki. Dostała łóżko przy drzwiach, w pokoju trzyosobowym. Pod oknem wsparte na łokciach spoczywały dwie młode , prawie identyczne, kobiety w natapirowanych, blond kokach. Miały umalowane na różowo usta i powieki na zielono. Uśmiechnęły się zdawkowo do Hani dalej i czytały, jedna Przyjaciółkę, druga Kobietę i Życie. Wujek poszedł, a Hania usiadła na łóżku, jak sierota z ulubionego obrazu Ślewińskiego. Oprócz zdjęć z Brazylii w klasach wisiały reprodukcje polskiego malarstwa. Macierzyństwo, Lecą bociany i Babie lato, Chełmońskiego, Czarodziejski ogród i Stańczyk, oraz Bitwa pod Grunwaldem. Wszystkie czarno białe, ale w muzeum można było zobaczyć jakie są naprawdę. Hania uwielbiała muzea, wiec chętnie chodziła z klasą i Babcią. Poza tym miała albumy od cioci Danusi, która nie znosiła ciętych kwiatów i niepraktycznych prezentów...." przeczytaj więcej...
|
 "...Poradnik astrologii pozytywnej Jak zyskać przyjaciół został napisany jako autopolemika z poradnikiem astrologii negatywnej Jak stracić przyjaciół. Nagle poprawił mi się charakter i zrobiło bardzo przykro, że widzę wszędzie tylko minusy. Niniejsza książeczka ma za zadanie utwierdzić nas u; przekonaniu, że jesteśmy wszyscy przykładem cudownej harmonii astralnej, że nie mamy wad, a ludzie źli nie rodzą się wcale, bez względu na układ planet Poradnik astrologii pozytywnej ma pełnić przede wszystkim funkcję głosu doradczego w sprawie wyboru mężczyzn, kobiet, dzieci, a nawet zwierząt naszego życia oraz partnerów do interesów Ma pomagać w niedawaniu się ponosić emocjom negatywnym...."
przeczytaj więcej...
|
 "...Niezależność jest jedną z najważniejszych rzeczy, stanowiącą o wartości człowieka i jego sposobie myślenia i życiu. Przede wszystkim powinno się od dziecka starać myśleć samodzielnie, mieć własne zdanie i odwagę, żeby przy nim pozostać. W żadnym wypadku nie powinno się ulegać opinii innych, jeżeli coś wydaje nam się słuszne, jeżeli chcemy iść do kina na coś konkretnego, albo nie iść na przyjęcie, albo posiedzieć w domu, albo nic mamy ochoty pić i palić -postępujmy zgodnie z tym, na co mamy ochotę. Miejmy odwagę nie stosować się do oczekiwań otoczenia. Potrafcie odmówić..." przeczytaj więcej...
|
 "...Ameryka nauczyła mnie wielu rzeczy, że wspomnę o tym, iż schabowy z kapustą jest niezdrowy, jak również, że zęby należy po pierwsze mieć, po drugie czyścić, ze włosy myje się co dzień, bo są integralną częścią tego, co wchodzi pod prysznic, ze drugi człowiek ma prawo do prywatności i braku czasu, itd., itd. Jak również tego, ze istnieje sfera erotyzmu zwana masturbacją. Włos się jeży. W moim słowniku nigdy nie było tego słowa. Nie miałam brata, którego by można było ścigać za tę najpotworniejszą ze zbrodni..."
przeczytaj więcej...
|
wkrótce kolejne publikacje... |
|